Powrót
| Przeczytaj fragment
| Powiększ okładkę
|
Do koszyka

Wydawca:
Warszawska Firma Wydawnicza
Liczba stron:
378
ISBN:
978-83-61748-36-6
Rok wydania:
2010
Format:
140 x 200 mm
Cena:
33.00 zł
Czas realizacji:
2-5 dni
Grzegorz Kędziora
Podążając za Panem
Bohaterowie książki, choć wychowani w duchu religijnym, z różnych
względów odeszli od Kościoła zinstytucjonalizowanego. Doświadczenie
okropności tego świata i wszechobecnego zła oddaliło ich od wiary
głoszonej przez duchowieństwo. Postawa ta zostanie poddana ciężkiej
próbie, gdy w niesamowity sposób znajdą się w starożytnym Izraelu
pod rządami rzymskiego prefekta Poncjusza Piłata.
Podążając za Panem to opowieść o ludzkich wyborach oraz o egocentryzmie, który dzieli i atomizuje, a przede wszystkim relatywizuje wartości moralne.
Fragment tekstu
Katarzyna obudziła się pierwsza. Leżała w łóżku, nasłuchując odgłosów
i dźwięków dochodzących z zewnątrz. W takich wolnych chwilach nieodparcie
powracało pytanie, co naprawdę się z nimi dzieje. W podróże
w czasie nie wierzyła. To byłoby zbyt książkowe lub filmowe. Jeżeli przebywają
w świecie umarłych, czemu miałoby służyć ich uczestnictwo
w ciągu tych dziwnych i zaskakujących wydarzeń? A może tak właśnie
miało być? Może tak właśnie wygląda życie pozagrobowe? Gdzie
w takim razie klasyfikują się opowieści księży o mękach piekielnych?
Czyściec? Nie, przecież Biblia nic o nim nie wspomina. To wymysł
ludzki, jak i wiele innych. Najbardziej zastanawiało ją, co może wydarzyć
się dalej. Jedyną rzeczą, której możemy być w życiu pewni, jest
nieodwołalnie śmierć. Wyobraźnia Katarzyny nie próżnowała. Jeńcy
prowadzeni na ołtarze ofiarne Azteków? Niewolnicy smagani batami
i przewożeni pod pokładem statku. Wyobrażając sobie, jak handlarze
niewolników rozdzielają ją i dzieci, gwałtownie poderwała się na
łóżku. Z jej oczu popłynęły łzy. Próbowała odgonić ciemne myśli, ale
wracały pod różnymi wyobrażeniami. Wstała z łóżka i podeszła do
okna wychodzącego na pięknie zadrzewiony wewnętrzny dziedziniec.
Uchyliła okiennice, pozwalając, aby w pomieszczeniu rozgościły się
promienie porannego słońca.