Ireneusz Iredyński
Być może dociekliwy czytelnik zada sobie pytanie, dlaczego wydajemy dzieła zebrane Ireneusza Iredyńskiego. Odpowiedź jest prosta — spuścizna literacka tego twórcy zasługuje na przypomnienie. Nie powinno być tak, że niebanalna postać, autor ciekawych utworów odchodzi w niebyt wraz z epoką, w której tworzył.
A postać Ireneusza Iredyńskiego zaiste jest nieszablonowa. Pełna sprzeczności i niedopowiedzeń. To erudyta, mistrz dialogu, samouk… Poeta, pisarz, twórca słuchowisk, autor scenariuszy. A do tego awanturnik i alkoholik. Człowiek, który kreował siebie, tak jak konstruował protagonistów swoich powieści. A może było inaczej? Może bohaterowie utworów Iredyńskiego przejmują część jego osobowości, są jego literackimi wcieleniami? Jedno jest pewne — w przypadku Iredyńskiego nic nie jest oczywiste, nie wiadomo, gdzie kończy się kreacja, w którym momencie zaczyna się wyznanie. Był persona non grata dla władz PRL-u, szukających w każdej indywidualnej aktywności śladów nihilizmu i anarchii, odbierających krytykę rzeczywistości i surową oraz gorzką analizę ludzkiej duszy jako bunt przeciw systemowi. A może był to gest oporu? Może tylko w ten sposób wówczas można było się buntować?
Dla nas najważniejsze jest to, że utwory Ireneusza Iredyńskiego przeszły próbę czasu, że nie są hermetycznie przynależne do dawnych realiów, ba, że są nadal aktualne i poruszają. Jego twórczość dotyka rdzenia myśli ludzkiej, penetruje zło, wątpliwości, imaginacje, kłączowatość pamięci, jest werystyczna, a jednocześnie niemal poetycka. Mroczna, a przez to piękna, uwodząca groźnym urokiem niezafałszowanej brutalności, mocy i niejednoznaczności. Nie można wobec niej pozostać obojętnym. Na koniec oddajmy głos samemu Iredyńskiemu, bo nie fakty z biografii artysty czy zapewnienia o naszych intencjach, ale prawdziwe słowa prawdziwego pisarza są ostatecznym dowodem i argumentem.
Ireneusz Iredyński, fragment utworu Ukryty w słońcu:
„Stoję w środku miasta, ja, znający jego ulice i domy, znający ileś tysięcy ludzi, wymieniający z nimi informacje, doświadczający przy nich wszelkich stanów, doświadczający nienawiści i miłości, pogardy i fascynacji; stoję w silnym popołudniowym słońcu, ja, jeden z wielu żyjących w tym mieście, podobny do tych, którzy tu żyli przed wiekami, przed dziesiątkami lat, którzy budowali te domy, którzy w nich mieszkali, którzy odbierali pieniądze z banków, kłócili się z żonami, grali w karty, którzy jeździli karetami i samochodami, którzy przemierzali pieszo ulice i place w poszukiwaniu pracy lub chleba, którzy zostawiali w kobiecych brzuchach swe nasienia, którzy płakali, śmiali się, całowali i mdleli, którzy teraz robią to samo, którzy gryzą w zamyśleniu ołówki, czekają na swoje kobiety, piorą, gotują, stoją ściśnięci w autobusach, którzy modlą się i bluźnią, liżą cukier, spisują inwentarz, podpisują dekrety, którzy przeglądają się w lustrach, którzy wydalają z siebie przetrawione potrawy, którzy mówią miłosne słowa, grzebią zmarłych, opiłowują paznokcie, pochylają się nad maszynami, telefonują, którzy mizdrzą się, biją, wchłaniają napoje, tańczą, którzy operują i są operowani, którzy poruszają się po ulicach, gryzą pestki, wyrywają włosy z nosa, przysięgają, którzy skazują i są skazywani, którzy siedzą w więziennych celach, opluwają, grają na wiolonczeli, czyszczą broń, którzy wzlatują w niebo, lądują, schodzą w kanały, którzy są.”
Chcemy, żeby Ireneusz Iredyński ponownie zaistniał w świadomości polskiego odbiorcy. Żeby znów się pojawił. Żeby był.
Ireneusz Iredyński (ur. w 1939 w Stanisławowie, zm. w 1985 w Warszawie), polski prozaik, dramaturg, poeta, scenarzysta i autor piosenek oraz licznych słuchowisk radiowych.
Należał do tak zwanego nurtu "anarchistycznego cynizmu i nihilizmu" w literaturze polskiej. W utworach swych demaskował objawy mitomanii, frustracji, kompleksów, będących przyczyną przemocy, okrucieństwa i upodlenia ludzi. W twórczości dramaturgicznej koncentrował się na zagadnieniach psychologiczno-obyczajowych.
Zdjęcia udostępnione dzięki uprzejmości pani Doroty Marczewskiej
2009-04-17


